25 marca 2019

Kasia & Paweł | ślub w stylu slow wedding

Ślub w stylu SLOW!

Kasia i Paweł to para niesamowicie inspirujących ludzi, którzy po pierwsze mają w sobie masę ciepła, po drugie mają marzenia i co więcej odważyli się je spełniać! Na myśl o ich wielkim dniu uśmiech nie schodzi mi z twarzy, wtedy po raz pierwszy uczestniczyłam w plenerowym ślubie, który był totalnie na luzie, zupełnie „SLOW”, nietypowo i co najpiękniejsze z humorem! 

 

Przygotowania

Hotel Wieniawa Spa & Wellness – w tym magicznym zakątku na pomorzu Kasia i Paweł zorganizowali swój ślub. Od kiedy przyjechałam na miejsce, czułam, że to będzie dzień, taki jak lubię, w zacisznym miejscu z kochanymi ludźmi i luzacką atmosferą, no i się nie pomyliłam.  Przygotowania Kasi odbyły się w jednym z przytulnych pokoi XIX wiecznego pałacu, otoczonego zielonymi krzewami, ciszą, prywatnością i relaksacyjną atmosferą, natomiast Pawła w ogrodzie. W międzyczasie zostało zaaranżowane plenerowe miejsce  dla Pary Młodej, gości i urzędnika. W zielonej przestrzeni stały białe krzesełka, stolik, czerwony dywan i oczywiście kwiaty. Wrażliwość na detal jest wielka, dlatego Kasia zdecydowała się pójść do ślubu w delikatnej, pudrowo-koralowej sukience, na której były naszyte liczne kwiaty. Całość stylizacji, oryginalnie dopełniły pastelowe trampki! Paweł miał świetnie dopasowany garnitur do zjawiskowej sukienki Kasi, zarówno marynarka jak i spodnie były szare w koralową kratę.

 

First look

Codzienność bywa znacznie milsza kiedy ma się dystans do życia i sytuacje nieprzewidywalne bierze się z humorem. Taki właśnie był Ich first look. Kiedy Paweł czekał przy pałacowych schodach, po których miała zejść do niego Kasia, nagle zjawił się Pan o lasce. Postanowił on wejść do pałacu, dokładnie tymi samymi schodami. Następnie z drugiej strony pojawiła się Pani z walizką. Kiedy Paweł ją zobaczył chciał poprosić o pójście inną drogą, jednak kobieta nie dopuszczając go do słowa zakomunikowała, że bardzo miło by było gdyby wniósł jej walizkę. Jak przypadło na dżentelmena, Paweł pomógł a w tym czasie wyszła Kasia, która widząc przyszłego męża w tej aranżacji wpadła w niezły ubaw,  była to jedna z najzabawniejszych i najmniej przewidywalnych historii do wyobrażenia. Dzięki temu, że oboje są pozytywnymi ludźmi, cała sytuacja obróciła się w moment jak z komedii, z pewnością godny zapamiętania! 🙂

 

Ślub i plener

Po plenerowym ślubie, był szampan, świetna kuchnia, klimatyczna atmosfera i piękny rustykalny naked cake, tort od UMAM. Niespotykaną, a niezwykle rozrywkową i pełną humoru była atrakcja w postaci dwóch Pań karykaturzystek, które stworzyły portret każdemu z weselnych gości. W ciągu dnia udało nam się złapać zachodzące słońce więc w cudnym otoczeniu pałacu zrobiliśmy krótką sesję plenerową. Gdybym mogła opisać ten dzień jednym słowem, byłoby to słówko – bajecznie. Nie trzeba wiele aby było pięknie!

 

RECENT POSTS